niedziela, 30 marca 2014

Miłość silniejsza niż... cz. 27

Po kilku tygodniach zaprosili do restauracji swoich ojców. Marysia została z babcią a Maciuś z opiekunką.
- Nie przez przypadek zaprosiliśmy was na to spotkanie. Po pierwsze już jesteśmy doktorami habilitowanymi, a po wtóre, chcieliśmy wam powiedzieć, że się pobieramy.
Gadatliwy Karkoszka senior zaniemówił, Jasińskiemu też odebrało mowę.
Michał podniósł kielich i wzniósł sam toast.
Skoro wy nie wznosicie toastu za naszą habilitację, ja go wznoszę.
- Alicjo, za naszą habilitację. Stuknęli się kieliszkami i wypili po łyku szampana.
Nie będziemy robili przedstawienia z klękaniem i dawaniem sobie pierścionków, bo nie jesteśmy młokosami.
- Tak, ja pierścionek od Michała dostałam wcześniej. Wyciągnęła  do przodu  rękę i pokazała pierścionek  najpierw ojcu, później ojcu Michała.
- No Leon, cholera, pijmy za zdrowie naszych dzieci. Podnieśli wszyscy kielichy do ust i wypili toast wzniesiony przez Karkoszka seniora.
     Michał nie wypowiadał się gdzie ma być i jaki ma być  ślub. Wszystkie propozycje wychodziły od Alicji a on się na wszystko godził.
Zdecydowali się, że wezmą skromny  ślub  w Ciechocinku. Beata, pomimo zaawansowanej drugiej  ciąży przyjechała na ślub Alicji. Wszyscy byli bardzo szczęśliwi, a najbardziej Marysia i Maciuś.
Alicja ze względu na syna zostawiła sobie nazwisko z poprzedniego małżeństwa i przyjęła nazwisko męża.
Po miodowym miesiącu, który spędzili ze swoimi dziećmi nad Morzem Adriatyckim pani Alicja Keller - Karkoszka i Michał Karkoszka serdecznie witani byli w szpitalu przez personel oddziału chirurgii oraz samą  panią dyrektor Elżbietę  Bosak.
- No nareszcie. Nie mogłam się doczekać waszego przyjazdu. Muszę was poinformować, że oddział chirurgii i transplantologii został podzielony na dwa oddziały. Ordynatorem chirurgii zostaje Michał Karkoszka, a transplantologii Alicja Keller- Karkoszka.
Michał jako pierwszy złożył żonie gratulacje awansu na wyższe stanowisko.
- Nie jest ci przykro, że teraz nie będę pod tobą? tzn. nie będę twoją podwładną.
- Nawet w sypialni pozwolę ci, abyś  nie zawsze była pode mną. Szepnął jej do ucha.
- Michał, co tam szepczesz? Mów głośniej. W pracy nie ma tajemnic.
Skarciła go Elżbieta Bosak.
     Alicja z Michałem tworzyli zgrany duet. Oddział transplantologii    rozwijał się i wzbogacał o nową aparaturę.
W niedługim czasie po objęciu stanowiska ordynatora tego oddziału, Alicja zorganizowała międzynarodową  konferencję naukową, na którą zaproszono wielu znakomitych profesorów, w tym sławnego, japońskiego transplantologa.  Szpital Copernicus nie tylko był jednym z najlepszych szpitali w Polsce, ale dorównywał swoimi standardami szpitalom w Niemczech, Belgii, Francji i innych państw europejskich. Naukowcy ze Stanów Zjednoczonych również podziwiali poziom oddziału transplantologii szpitala Copernicus w Toruniu.
     Przyjaźń Elżbiety Bosak z Krzysztofem rozwijała się. Był jej prawą ręką. Zdarzyło  mu się nie jeden raz  wyjść przed szereg i wykonywać rzeczy bez jej wiedzy. Tego bardzo nie znosiła. Była asertywna i początkowo delikatnie dawała mu do zrozumienia, żeby zaprzestał stosowania takich praktyk. Nie  wiadomo, czy nie rozumiał tego, czy był pewny siebie, ale po kolejnym razie stanowczo przywołała go do porządku i uświadomiła mu, kto  jest w szpitalu dyrektorem.
Bardzo ją przepraszał i obiecał, że wszystkie zamierzenia i poczynania będzie z nią uzgadniał.
Janek, syn Elżbiety znalazł wspólny język z przyjacielem matki. Tak jak poprzedniego partnera nienawidził, tak Krzysztofa tolerował i bardzo szanował.


5 komentarzy:

  1. Kiedy kończy sie to opowiadanie? I kiedy bedzie nowe :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Pisz to opowiadanie jak najdłużej! Jest świetne! :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Jest takie nudne juz ze masakra, daj cos nowego

    OdpowiedzUsuń
  4. Mnie się podoba :D Pisz dalej :P

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja bym chętnie przeczytała coś nowego ;)

    OdpowiedzUsuń