środa, 27 listopada 2013

siostra oddziałowa cz.73

Katarzyna i Ewelina, bo tak miały na imię dwie pacjentki, które operował doktor Maks Keller  od samego rana czekały na obchód. Jutro mają wyjść do domu, więc dzisiaj jeszcze chcą się napatrzeć na przeuroczego doktora Maksa.
     Po obchodzie poprosiły siostrę opatrunkową o zmianę opatrunku.  Za około pół godziny zostały zaproszone kolejno do gabinetu zabiegowego, gdzie pielęgniarka zmieniała opatrunek. Zawsze lekarz jest obecny, więc tym razem był doktor Maks Keller.
Ewelina zapytała doktora, czy wie co oznacza  imię Maks.
- Nie, nie wiem.
- To ja panu doktorowi powiem. Pasjonuje mnie ta dziedzina wiedzy.
Nie czekając na odpowiedź, czy lekarz chce wysłuchać jej opowiadań, zaczęła szybko mówić, aby zdążyć  przed zakończeniem zmiany opatrunku.
- A więc, mężczyzna obdarzony tym imieniem jest dość wojowniczo nastawiony do innych i ma odwagę brać sobie wszystko, co posiadają inni, a czego jemu brakuje. To, rzecz jasna, powoduje sporo konfliktów w jego otoczeniu, ale jemu to zupełnie nie przeszkadza, a często nawet daje mu sporo satysfakcji. Ma wielką łatwość pokonywania swoich wrogów, dlatego żadna konkurencja nie jest mu straszna, gorzej jednak sprawa ma się z przeciwnościami losu, bowiem nie jest odporny psychicznie i często poddaje się złym nastrojom. Gdy widzi, że los mu nie sprzyja, buduje w sobie przeświadczenie, że cokolwiek by zrobił, i tak z nim nie wygra, dlatego lepiej już zawczasu dać sobie spokój z danym przedsięwzięciem. Jest bardzo harmonijny i wie, czego chce od życia. Umie bronić swoich interesów kiedy zajdzie taka potrzeba, ale wszelkie drażliwe sprawy stara się załatwiać w sposób jak najbardziej polubowny. Również swoich poglądów i przekonań broni bardzo zdecydowanie, ale zawsze jest tolerancyjny i zachowuje się z klasą.
Jest bardzo niezależny, nie pozwala, by ktoś nim dyrygował nawet wówczas, gdy miałoby mu to wyjść na dobre. Woli popełniać błędy, ale wiedzieć, że wszystko idzie na jego własne konto, aniżeli posiłkować się cudzymi radami czy korzystać z czyjegoś doświadczenia. Nie zawsze jest to z jego strony rozsądne, ale dla niego nie to jest najważniejsze. Inna cecha, jaką zarzuca mu bardzo często otoczenie, to pewne zachowania, które trudno uznać za poprawne pod względem moralnym, a które mają za zadanie zapewnić mu święty spokój, na którym tak bardzo mu zależy. Często nie przejmuje się tym, czy żyje zgodnie z różnego rodzaju zasadami i ważne jest dla niego tylko to, by nie mieć poważniejszych trosk i problemów. Nie zawraca sobie również wówczas głowy opinią, jaką na jego temat ma otoczenie, mimo iż poza tym bardzo mu zależy na własnej reputacji. Gdy jednak na jego drodze pojawiają się jakieś trudności, zawsze stawia im czoła.
Ciężko mu znaleźć miłość. W uczuciach ma sporo problemów, które sam mnoży, gdyż jest bardzo wybredny i jego partnerka musi spełniać szereg wymogów, od których nie zamierza on odstąpić. Woli być sam niż zadowolić się kobietą, która nie odpowiada jego wyobrażeniom, dlatego znalezienie żony często jest dla niego bardzo trudnym zadaniem i trwa znacznie dłużej niż w przypadku innych osób. Poza tym ciężko jest mu uświadomić sobie, że uczucie, które żywi do danej osoby, to właśnie miłość i nierzadko także nie chce do siebie dopuścić tej myśli, wybierając samotne życie, jednak taka sytuacja nie wychodzi mu na dobre, co często okazuje się dopiero po jakimś czasie.
Ma doskonałe poczucie humoru, które nie opuszcza go nawet w najgorszych sytuacjach, gdyż człowiek ten po prostu nie cierpi się zamartwiać, zaś uwielbia się śmiać, nawet sam z siebie.
- Skąd pani to wie?
- No z Internetu. Jest taki portal Horoskopy, więc o wszystkich imionach można tam przeczytać. Ja mam dobrą pamięć, więc wchłaniam to jak gąbka.
- Dziękuję pani, za tak obszerną wypowiedź na temat mojego imienia.
Ale, jakim ja jestem człowiekiem wiem jedynie ja no i oczywiście moja żona. Nikt inny w  moim życiu się nie liczy poza moją żoną i córeczką.
- Ale pana żona to szczęściara, że ma takiego męża.
- Nie proszę pani, to ja jestem szczęściarzem, że mam taką żonę. Najważniejszą zaletą, za którą ją cenię, to , że nigdy nie papla niepotrzebnych rzeczy oraz to, że nigdy nie narzucała się mnie, ani innym facetom.
Teraz już pani dziękujemy i prosimy na zmianę opatrunku następnego pacjenta.
     Do sali opatrunkowej weszła Katarzyna.
Maks od razu zastrzegł, aby nic nie mówiła, bo zarówno jego, jak również siostrę wykonującą opatrunek to rozprasza.
- Zresztą pani koleżanka z sali, powiedziała dzisiaj już za wszystkich pacjentów. Wiedzę, którą nam tu na siłę wtłoczyła wystarczy  na długo. Uśmiechnął się.
Katarzyna nie śmiała nic odpowiedzieć, leżała na leżance w spokoju i czekała na zakończenie zmiany opatrunku.
Potem jeszcze zostali załatwieni inni pacjenci.
Wracając do gabinetu lekarskiego natknął się na Beatę.
- No co tam szwagier? Czemu jesteś taki wesoły.
- Chodź do cafeterii na kawę, pogadamy.
Maks ze śmiechem opowiadał Beacie, jak pacjentka zrobiła mu wykład na temat jego imienia.
- Niech zgadnę która? Pewnie jedna z tych, co leżą w sali 12.
- Myślałem, że małolaty są trzepnięte i zaczepiają żonatych facetów. Ta przecież ma 33 lata, a zachowuje się jak....
Nie dokończył, odebrał telefon. Szybko pobiegł na SOR bo przywieźli dwie  poparzone osoby.
Jedna z nich miała oparzenie najwyższego stopnia, więc natychmiast wezwano śmigłowiec i odtransportowano go do Siemianowic Śląskich, gdzie leczy się tego typu poparzenia. Druga osoba została przyjęta na oddział chirurgiczny.





 
VN:F [1.9.22_1171]
 
 
 
   



6 komentarzy:

  1. To już się robi nudne... Pokomplikuj to jakimś wypadkiem Alicji, proszę!

    OdpowiedzUsuń
  2. A dla mnie to opowiadanie nie jest nudne ;) Jest świetne, wiadomo że nie długo na pewno już tej sielanki nie będzie ;) Pisz tak dalej :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Mi się bardzo podoba ... trzymaj tak dalej ! :P

    OdpowiedzUsuń
  4. Dla mnie nie jest nudne. Podoba mi się. A o Maksie mogę czytać wszystko, bo uwielbiam tego bohatera. Sama pracuję w szpitalu i wiem jakimi sprawami dzielą się pacjenci. Gdyby napisała, że pacjenci opowiadają mu o swoich wnukach, wrednym mężu, co popychając ją złamała biodro to by było może nudne.
    Każdy wie o czym pisze, bo to jego autorskie opowiadania. Pozdrawiam i czekam na kolejne części. Magda

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No dobra, ale można pokomplikować to jakimś wypadkiem głównego bohatera, bo tego tu jeszcze nie było.
      Ja nie lubię wiecznej sielanki, a w życiu różnie bywa.
      Tutaj każdy powinien coś znaleźć dla siebie, dlatego o to proszę. :D

      Usuń