EPILOG
Pani profesor, zwrócił się młody student do Alicji Keller. Chciałbym jeszcze przed oddaniem książki do druku skonsultować jedną rzecz.
- Tak, oczywiście. Proszę poczekać, skończę wykład i jeszcze porozmawiamy.
Alicja Keller profesor nauk medycznych uwielbiana była przez swoich studentów. W swojej karierze miała już kilkunastu doktorów. Na jej wykłady przychodzili również studenci, którzy już dawno zaliczyli przedmiot. Zawsze powtarzali, że uczestnicząc w wykładach profesor Alicji Keller ciągle dowiadują się coś nowego.
Po śmierci Krystyny Keller, Maks sprzedał swoją klinikę i wszystkie przychodnie w Szwajcarii.
Jedynie czego nie zlikwidował, to willi po rodzicach oraz kont w szwajcarskich bankach - swojego i członków swojej rodziny.
Profesor Alicja Keller często jeździła do Francji, Niemiec, Włoch, Szwajcarii, również do Kanady i Ameryki na wykłady z dziedziny transplantologii i chirurgii naczyniowej.
Wiktoria nie poszła w ślady rodziców, została pianistką. W wieku 19 lat zajęła II miejsce w Konkursie Chopinowskim. Była również laureatką wielu prestiżowych konkursów pianistycznych w Europie, co jej otworzyło karierę muzyczną na cały świat. W wieku 27 lat wyszła za mąż, zamieszkała ze swoim mężem, znanym śpiewakiem operowym w Szwajcarii, w domu swoich dziadków.
Krzysztof Keller, ukochany braciszek Wiktorii świetnie radził sobie w szkole muzycznej. Gra na skrzypcach była jego pasją. Za namową ojca, po maturze nie rozpoczął studiów w Akademii Muzycznej, rozpoczął studia medyczne, by podtrzymać tradycje lekarskie rodziny Kellerów i Jasińskich.
Był najlepszym studentem na warszawskiej uczelni, stypendystą Ministra Zdrowia. Jako młody adept sztuki lekarskiej wspólnie ze swoją narzeczoną napisali projekt finansowany z Unii Europejskiej, który był realizowany w Szpitalu Copernicus w Toruniu oraz Przychodni ALMAKEL, która należała do jego matki. Nazwa przychodni nazwę zaczerpnęła z liter imienia Alicji i Maksa oraz nazwiska Keller.
Maks i Alicja byli dumni ze swoich dzieci. Dziadek Leon Jasiński wszystkim znajomym opowiadał jakich wspaniałych ma wnuków. Bardzo pragnął doczekać się prawnuków, ale dla Wiktorii najważniejsza była kariera muzyczna.
W rodzinie Adama Gajewskiego, Jivana tylko córka Zosia, została lekarzem. Starszy syn wyjechał na studia wojskowe do Stanów Zjednoczonych. Został pilotem samolotów wojskowych. Młodszy natomiast został aktorem, grał w teatrze, filmach i serialach.
Sylwia i Daniel Orda prowadzili swoją działalność związaną z dystrybucją leków. Wybudowali ogromną hurtownię leków zaopatrującą kilka województw. Stali się dosyć zamożnymi ludźmi. Jak to Sylwia z humorem mówiła, że nareszcie żyją na bogato.
Beata poszła w ślady Alicji. Zajęła się pracą naukową na uczelni. Wszystkim mówiła, że choć ma tylko ćwierć talentu swojej siostry, to jednak praca i kolejne stopnie naukowe dodają jej skrzydeł i chęci o pracy naukowej..
Filip wspierał żonę, którą bardzo kochał. Odciążał ją od wszystkich prac domowych, był wspaniałym wzorcem dla swoich synów bliźniaków.
K O N I E C
Dziękuje wytrwałym czytelnikom mojego przydługiego opowiadania za wchodzenie na mojego bloga i czytanie. Świadomie nie było w nim scen miłosnych, gdyż na innych blogach można było się w takowych rozczytywać.
Pozdrawiam wszystkie fanki i fanów LEKARZY , życzę zdrowych, radosnych i pogodnych świat Bożego Narodzenia.
Wigilia jest dniem przebaczania win, zatem wszystkim dajcie szansę na przyjaźń.
szkoda że to już koniec, lubiłam czytać to opowiadanie :-) Szykujesz dla nas coś nowego?
OdpowiedzUsuńRównież życzę Wesołych Świąt :-)
Napisz cos nowego :) to opowiadanie jest a raczej bylo cudowne . Pozdrawiam i czekam na kolejne mozebyc rownie dlugie opowiadanko. Wesolych Świąt ;)
OdpowiedzUsuńCałe opowiadanie było fantastyczne, dzięki niemu dowiedziałam się dużo ciekawych rzeczy, o których nie miałam pojęcia. To ja dziękuje za twoje opowiadanie Mam nadzieję, że szykujesz dla nas już kolejne opowiadanie :D I również życzę wesołych i pogodnych świąt <3
OdpowiedzUsuńSzkoda, że to już koniec tak świetnej historii. Fajnie było je czytać :) Może jeszcze napiszesz jakieś opowiadanie, które z chęcią przeczytam :)
OdpowiedzUsuńDopiero teraz piszę komentarz, ale twoje opowiadanie czytam od początku. Bardzo mi się podobało. Było inne niż wszystkie, fajnie napisane i ciekawe. Te ciekawostki w nim zawarte również super. ;D Mam nadzieje, że jeszcze nie kończysz przygody z pisaniem.
OdpowiedzUsuńWesołych Świąt również! ;))
Dzięki za fajne opowiadanie. Dobrze się czytało i sporo się z niego nauczyłam, bo zamieszczałaś w nim ciekawostki. Zacznij coś nowego. Myślę, że w wolnych chwilach będę tu wracała i kolejny raz czytała to opowiadanie. Wierzę, że coś nowego zaczniesz. Pozdrawiam i życzę wesołych i zdrowych Świąt. Tomira
OdpowiedzUsuń