Obejrzałam pierwszy odcinek 3 serii i mnie zwaliło, jak zobaczyłam Olgę.
Gdybym nie wiedziała, że dojdzie jednak do ślubu, pewnie dostałabym migotania serca.
Natomiast myślę że moja bohaterka Siostra oddziałowa pogodzi się z Danielem i będą razem. Oni się kochają, a Sylwia tylko udaje, że tak nie jest.
W moim opowiadaniu jeszcze trochę przybliżę ich postacie, a potem...
Na Sali operacyjnej Sylwia obserwowała Daniela Ordę. Jakoś nie był do końca jej obojętny. Nie mogła patrzeć na samotnego, zagubionego lekarza, który miał kłopoty w zaaklimatyzowaniem się w nowym miejscu pracy. To, że zgodziła się oprowadzić go po Toruniu nie było jednak podyktowane litością. Miała sporo wolnego czasu, więc w pewnym stopniu widziała także swój interes. Lubiła spacerować starówką, brzegiem Wisły, chodzić do teatru, czy na wystawy malarskie. We dwójkę byłoby pewnie lepiej- pomyślała.
W sobotę umówiła się z Danielem na Łaziennej, w pobliżu jej domu. Przyjechał samochodem.
Pierwszy dzień wędrówek po Toruniu był przeznaczony na poznawanie Starego Miasta, więc samochód nie był do niczego potrzebny.
Pogoda była ładna. Jesienne liście wirowały, ścieląc pod nogami kolorowe dywany.
- Bywałem w Toruniu, ale nigdy nie miałem czasu go zwiedzać. Tu jest naprawdę ładnie.
Spacerując po Bulwarze Filadelfijskim zaczął opowiadać o swoim dzieciństwie i młodszej siostrze, która kończy studia medyczne.
- Medycyna w rodzinie ojca jest od pokoleń. Pradziadek, dziadek, babcia, ojciec- wszyscy byli lekarzami. Wybór studiów nie sprawiał więc mi problemu. Ze strony mamy jest podobnie, tylko, że mama jest pielęgniarką. Jej siostra i babcia także poświęcały się dla pacjentów jako pielęgniarki.
- To macie wspólne tematy rozmów.
- Aha. Rozmowy są monotematyczne o lekarzach, pacjentach, lekach i leczeniu.
- A ty dlaczego wybrałaś zawód pielęgniarki?
- Nie wiem. Chciałam zawsze pracować w szpitalu, ale nigdy nie marzyłam o tym, aby być lekarzem. W rodzinie mojej nie ma takich tradycji.
- A jakie są?
- Nie ma żadnych. Jedyną tradycją jest to, że jak już podejmujesz pracę, to musisz wykonywać ją perfekcyjnie.
Chwilę szli w zamyśleniu.
- Może ci kiedyś opowiem o mojej rodzinie, dzisiaj nie mam chęci.
Robiło się już szaro, zmierzali w stronę domu.
- Wiesz, bardzo lubię operę, ale nie mam z kim jeździć do Bydgoszczy na spektakle.
- Ja też lubię. Systematycznie jeździłem do Bydgoszczy, czasami do Warszawy na spektakle operowe.
To może kiedyś razem się tam wybierzemy.
- Bardzo bym chciała.
- Zgadnij, ile trwała budowa nowej opery w Bydgoszczy?
- Nie muszę zgadywać, wiem, że 34 lata i 5 miesięcy. Chyba najdłużej trwająca inwestycja w Polsce, Zaśmiała się Sylwia.
- O widzę, że jesteś zorientowana.
- O operze wiem więcej, niż myślisz.
- Skąd zainteresowanie akurat tą dziedziną sztuki.
- Może ci kiedyś powiem skąd i dlaczego.
Wy lekarze pewnie myślicie, że średni personel medyczny to takie tam sobie siostrzyczki, instrumentariuszki, laborantki, które poza swoją pracą niczym się nie zajmują, nic nie wiedzą, nigdzie nie bywają.
- Może coś w tym jest, co mówisz.
- Nie może, ale na pewno. Przecież widzę jak czasami lekarze traktują pielęgniarki. Jak przynieś, wynieś, pozamiataj.
O operze mogłabym opowiadać godzinami. I nie tylko wiem, że Georges Bizet napisał „Carmen” czy Giaccomo Puccini „Cyganerię” i operę „Tosca” , Moniuszko Halkę a włoski Gioacchino Antonio Rossini stworzył 39 oper, w tym znaną operę „Cyrulik sewilski”.
Opera to moja pozazawodowa pasja. Mam wiele wydań książkowych i ogromną płytotekę z nagraniami arii operowych i operetkowych.
Daniel spojrzał niedowierzająco na Sylwię.
- Co? Zaskok? Pielęgniarka oddziałowa z pasją muzyczną.
- Nie, nie. Żaden zaskok, chętnie bym posłuchał.
- Może kiedyś cię zaproszę do mojego domu i posłuchamy razem, a o wyjeździe do Bydgoszczy pomyśl już dzisiaj.
Pożegnali się, Sylwia weszła do swojego domu, Daniel pojechał do siebie.
świetne :D
OdpowiedzUsuńBędzie dziś kolejna część?
OdpowiedzUsuńbędzie
Usuń