Rano obudziły Alicję promienie słoneczne wpadające do sypialni. Maks jeszcze smacznie spał. Chciała powolutku wyjść z łóżka, ale była pewna, że choćby najmniejszy ruch zaraz go obudzi. Wiedziała, że wczoraj miał bardzo trudny dzień, więc chciała aby jeszcze trochę pospał i odpoczął. Nie trwało to jednak długo, zaczął się powolutku budzić i przeciągać.
Pocałował żonę w usta.
- Wyspałaś się skarbie?
Pokiwała głową że tak.
- Aluniu, chciałem prosić cię o poważną rozmowę.
- W łóżku?
- To miejsce jest adekwatne do tego, o czym chciałbym porozmawiać.
- Więc zaczynaj. Wsparła się na łokciu i patrzyła mu prosto w oczy.
Czy znowu będzie to jakiś nieprzewidziany cios, który zwali ją z nóg. Jeśli tak, to chyba tego nie wytrzyma.
- Nie trzymaj mnie w niepewności, bo zaczynam się bać.
- Czy już dojrzałaś do tego, abyśmy mieli dziecko?
Trochę to Alicję zaskoczyło, choć nie do końca. Są małżeństwem, więc dobrze by było, żeby mieć dzieci. Po ślubie nad morzem doszli do porozumienia, że będą mieć dwóję.
- Ja? Zastanowiła się Alicja. Pewnie, że dojrzałam. Nawet od pewnego czasu zażywam kwas foliowy.
Maks zaczął ją namiętnie całować i dziękować za to, że z nim jest, że chce tego samego co on. Pobyt w łóżku przedłużył się jeszcze kilkadziesiąt minut.
Później zrobił żonie śniadanie bogate w witaminy. Bo przecież kwas foliowy nie tylko kupuje się w aptece.
Najbogatszymi źródłami folianów są zielone warzywa takie jak: sałata, brokuły, brukselka, szpinak, kapusta włoska, szparagi czy kalafior. Duże ilości tego składnika zawarte są również w nasionach roślin strączkowych takich jak groch, soja czy fasola. Bogate w foliany są również drożdże. Spośród produktów pochodzenia zwierzęcego cennym źródłem są podroby, a przede wszystkim wątróbka drobiowa.
Wspólnie zdecydowali, że od dzisiaj będą jeść dwa razy tyle warzyw co do tej pory i nie tylko sałatkę warzywną kupowaną w szpitalnej cafeterii.
Oni, jako doświadczeni lekarze dobrze wiedzą, że foliany biorą udział w wielu procesach metabolicznych organizmu. Wpływają na prawidłowe funkcjonowanie tkanek i narządów organizmu poprzez swoje wielokierunkowe działanie. Uczestniczą w podziałach komórek oraz wytwarzaniu krwinek czerwonych, czyli we wszystkich procesach, które intensyfikują się w czasie ciąży. Przyczyniają się do wzrostu tkanek matczynych w czasie ciąży. Uczestniczą również w przemianie homocysteiny.
Gdy Maks po śniadaniu zmywał naczynia zadzwonił telefon. Popatrzył na wyświetlający się ekran. Choć z książki telefonicznej wykasował jej numer telefonu, znał go doskonale.
- Maks odbierz, twój telefon dzwoni.
Popatrzył jeszcze raz na wyświetlający się numer.
Nie chciał robić przedstawienia, więc odebrał.
- Jeśli pani dzwoni do doktora Maksa Kellera, to pomyłka. To nie jest już jego numer telefonu.
- Ale Maks, przecież poznaję cię po głosie.
Przerwał rozmowę.
Za chwilę odezwał się telefon Alicji. Jeśli to ta sama osoba co do mnie, to nie odbieraj. Wszedł do łazienki umyć po jedzeniu zęby.
- Alicja Szymańska słucham.
- Mówi Olga Rojko, chciałabym rozmawiać z twoim mężem.
- Z kim?
- Z Maksem Kellerem.
- A? Wybaczy pani, ale nie jestem sekretarką Maksa Kellera.
- Wiem, ale jesteś jego żoną.
- Nie myśli pani, że będę pośrednikiem rozmów między moim mężem a kobietą lekkich obyczajów, która uparcie chce rozbić nasze małżeństwo. Nie życzę sobie, aby pani do mnie telefonowała.
- Chciałabym przekazać mu ważną wiadomość.
Alicja przyciszonym głosem powiedziała do słuchawki.
- Wara ci od mojego męża. Zostaw nas w spokoju dziwko.
Wyłączyła telefon i natychmiast zablokowała dzwoniący numer. To samo wcześniej zrobił jej mąż.
Nie rozmawiali na temat od dziś zastrzeżonego numeru telefonu. Wyszli do pracy.
Maks ani przez chwilę nie pomyślał o Oldze, Alicja tym bardziej. Idąc z parkingu do budynku szpitalnego trzymali się za ręce. Maks raz po raz lekko ściskał jej dłoń, przekazując Alicji swoją energię. Nawet ten poranny telefon nie wyprowadził ich z równowagi, ani nie popsuł im dobrego nastroju.
Oni od dzisiejszego ranka skupiali się na czymś innym. Na pielęgnowaniu swojej miłości i myśleniu o powiększeniu rodziny.
świetne :)
OdpowiedzUsuńBrawo Alicja. Właśni w taki sposób należy walczyć z przeciwnikiem.
OdpowiedzUsuń