niedziela, 13 października 2013

Siostra oddziałowa część 51

Muszę zrobić badania prenatalne.
Myślę, że nie ma takiej potrzeby. W twojej, ani w mojej rodzinie nie było żadnych poważnych chorób .
Zarówno Alicja, jak i Maks dobrze wiedzieli, że wskazane jest badanie płodu przeprowadzone w okresie  rozwoju wewnątrzmacicznego.
- A ile ja mam lat?
- Dobrze już kochanie, wiem, że trzeba te badania zrobić. Pójdziemy do Piotra i zasięgniemy informacji, jakie zrobić, inwazyjne czy nie inwazyjne.
     Badania prenatalne mają na celu rozpoznanie wad i cięższych chorób płodu we wczesnym okresie ciąży. Mogą one dostarczyć rodzicom informacji o chorobie genetycznej, wadzie wrodzonej dziecka i skutkach jakie one niosą. Dają również możliwość odpowiednich metod leczenia i rehabilitacji. Dzięki diagnostyce prenatalnej można wykryć takie choroby jak: hemofilia, fenyloketonuria, mukowiscydoza, zespół Downa, zespół Turnera, wady serca, wady układu moczowego i inne. Badania prenatalne  są  nieinwazyjne i inwazyjne.
Przeprowadzenie badań prenatalnych (inwazyjnych) zaleca się głównie kobietom ciężarnym po 35 roku życia, które są pierwszy raz w ciąży.
     Metody inwazyjne wymagają pobrania np. płynu owodniowego (amniopunkcji), natomiast metody nieinwazyjne opierają się o ultrasonografię lub testy krwi (poziom alfa fetoproteiny, β-hCG, estriolu oraz h-hCG) i pozwalają jedynie na oszacowanie ryzyka wystąpienia danej wady. Od niedawna istnieje też metoda oparta o analizę poziomów DNA we krwi.
    Przed rozpoczęciem pracy poszli do ordynatora Wanata.  Nie było go w gabinecie, wykonywał cesarskie cięcie. Poprosili pielęgniarkę, aby po skończeniu zabiegu zatelefonował do Maksa.
Następnego dnia Alicja zapisała się oficjalnie jako pacjentka doktora Wanata w przyszpitalnej przychodni. Badania zrobiła jej  Magda Żelichowska, która się w tym specjalizuje.
     Najpierw zrobiła jej badania nieinwazyjne.

     Nieinwazyjne badania prenatalne wskazują na zwiększone ryzyko chorób genetycznych i wad wrodzonych, ale nie diagnozują choroby. Nieprawidłowy wynik jest więc jedynie wskazaniem do dalszej diagnostyki – inwazyjnej.
Skuteczność USG  w wykrywaniu najczęstszych chorób genetycznych wynosi około 60%, w połączeniu z innymi badaniami biochemicznymi zwiększa wykrywalność do ponad 90%.
Testy przesiewowe mają wysoką skuteczność w wykryciu choroby, z drugiej jednak strony dają też wiele wyników fałszywie dodatnich, dlatego niepomyślny wynik nie oznacza jeszcze choroby, wynik testu musi być zweryfikowany przez badanie inwazyjne.
    Badania co prawda dały wynik zadawalający, ale Alicja zdecydowała się na kolejne badania.
       Możliwości przeprowadzenia inwazyjnej diagnostyki prenatalnej mają nieliczne ośrodki w Polsce, są to poradnie genetyczne w Warszawie, Łodzi, Wrocławiu, Rudzie Śląskiej  i w Gdańsku.
     Wanat twierdził, że nie ma potrzeby robić dalszych badań, lecz oni zdecydowali inaczej. Pojechali do Warszawy.
W stolicy Alicja znała prawie każdy zaułek. Tu chodziła do szkoły średniej , studiowała, przez prawie dziesięć lat pracowała. W Poradni spotkała swoją przyjaciółkę ze studiów. Kaśka mieszkała w Międzylesiu, blisko Poradni. W ogóle nie było mowy, że nie zostaną u niej na sobotę i na niedzielę.
Gdy mąż Kaśki wrócił z pracy, okazało się, że Maks zna go bardzo dobrze. Razem we Wrocławiu mieszkali w tym samym akademiku.

Ich willa w Międzylesiu byłą okazała. Jak się później okazało otrzymali w spodku po rodzicach Kaski, którzy zginęli w wypadku samochodowym.
Choć byli kilka lat po ślubie nie mieli dzieci.
- Kaśka musi zmienić specjalizację, bo pracując w tej genetyce chyba nigdy nie zdecyduje się na dziecko. 
- Czasami tak jest, że posiadanie zbyt dużej wiedzy utrudnia człowiekowi życie.
     Wracając do Torunia Alicja powiedziała, że świat jest naprawdę mały. Nigdy bym nie przypuszczała, że spotkam Kaśkę w Polsce. Ona zawsze,  już na studiach ciągle gdzieś wyjeżdżała za granicę. Dobrze sytuowani rodzice jej to umożliwiali, nie brakowało jej ptasiego mleka. Samochody zmieniała co dwa lata. Ona była chyba najbogatsza na roku. Ojciec jej był profesorem nauk medycznych. Był konsultantem medycznym rodów królewskich w Anglii i Hiszpanii. Matka też związana z medycyną, zapraszali ją na wykłady do Ameryki.
- Tylko w obliczu tragicznej śmierci nie mogli sobie pomóc. Dodał Maks.
Zjechali do przydrożnej restauracji coś  zjeść, bo Alicja poczuła głód. Maks dla siebie kupił mocną kawę. Też chciała, ale  nie było takiej opcji, by jej kupował kawę.  Gdy poszedł po obiad, wypiła mu kilka łyków.
- Malutka dziewczynko, kogo oszukałaś? Męża? Zapytał Maks gdy podniósł do ust  filiżankę z kawą.
- Oj, oj. Już wiem co mnie czeka przez okres kilku miesięcy. Ubolewał nad sobą Maks.
- Co?
- Nie będę mógł cię spuszczać z oka. Za bardzo cię rozpieściłem, teraz mam za swoje.
 Zaczęli się śmiać.
     W poniedziałek w pracy Sajgon, jak zawsze na początku tygodnia. Alicja operowała z Maksem, ale te lżejsze przypadki.
- Co tam u mojej córci? Zapytał Leon po obchodzie? Nie było was od piątku w domu.
- Nie było.
- Gdzie byliście? Nad morzem?
- Nie, w Warszawie.
  Pojechaliście do stolicy na odpoczynek?
- A tata to książkę pisze?  Wszystko musi wiedzieć?
- Acha. Jak nie mówisz, to znaczy, że coś ukrywacie.
- A niby co?
- No gdybym wiedział, nie pytałbym.
Nadmiar wiedzy nie wpływa na spokojne życie. Uśmiechnęła się Alicja i pocałowała tatę w policzek.
- No nie, moja żona całuje się z facetami na szpitalnym korytarzu. Podchodząc do nich Maks objął swoją Alicję ramieniem.
- Chodź, idziemy na SOR, potrzebuję więcej niż jednego chirurga.
Pod koniec dnia, Maks poszedł do  Jasińskiego.
- Co się stało?
- Spokojnie, nic. Mam do ciebie prośbę, ale  żeby to była nasza tajemnica.
W pierwszej chwili Jasiński się zaniepokoił.
Wiesz, że za kilka miesięcy powiększy mi się rodzina. Chciałbym kupić dom, Ale wiesz, taki na całe życie. Jeśli byś mógł ze mną  pojeździć, pooglądać, doradzić.
- Pewnie. oczywiście. Pod jednym warunkiem.
- Jakim?
- Że pozwolisz mi sfinansować umeblowanie przynajmniej jednego pokoju. np. dziecinnego.
- Ok. Ty sfinansujesz, ale wszystko  razem będziemy wybierać. No najpierw będziemy meble dla dziecka  gromadzić w naszym mieszkaniu, żeby Alicja niczego się nie domyślała.
Dom będzie prezentem  na urodzenie dziecka.

3 komentarze:

  1. Kochany Maksio :D Jaki zrobi piękny prezent :* Cudowne opowiadanie :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Lubię czytać twoje opowiadania. Prawie w każdej części są jakieś ciekawe rzeczy. W tym o badaniach prenatalnych. To jest wspaniałe.

    OdpowiedzUsuń