poniedziałek, 9 września 2013

Siostra oddziałowa cz. 17

Ojciec prosił Alę, aby zamieszkała w jego domu. Nie chciała, tłumacząc, że to miejsce będzie jej przypominać zarówno tą najpiękniejszą chwilę- zaręczyny, jak i starego Kellera. Jasiński rozumiał córkę, więc nie napierał.
Alicja wróciła do mieszkania Sylwii. Pokój, w którym wcześniej mieszkała był w takim stanie, jak go zostawiła, gdy wyprowadzała się do Maksa.
Przyjaciółka proponowała jej aby wzięła sobie wolne, ochłonęła, odpoczęła. Nie chciała ani jej, ani nikogo słuchać. Aby jak najszybciej zapomnieć, wyszukiwała sobie nowe prace.
W szpitalu była zdecydowana, nikomu nie dała poznać jak cierpi. W domu rozklejała się, płakała. Czasami ból koiła graniem na fortepianie, to ją uspokajało, niestety tylko na trochę.
     Służba zdrowia w Polsce nie jest w najlepszej kondycji. Ciągłe narzekania na usługi medyczne, złą pracę lekarzy nie mają końca.
Gazeta Toruńska ogłosiła ranking na najlepszy szpital w mieście oraz najlepszego lekarza.
Od samego początku Miejski Szpital Specjalistyczny Copernicus plasował się na pierwszej pozycji.
Dyrektor Bosak była dumna ze swojego dzieła. Gdy obejmowała go, był zadłużony, chylił się ku upadkowi.
Położony w pięknym miejscu, wśród zieleni przy Szosie Bydgoskiej był apetycznym kąskiem dla bogatych przedsiębiorców.
Przez kilka dni w gazecie ukazywały się rozmowy z pacjentami szpitali, wypowiedzi torunian na temat służby zdrowia.
Gdy ukazały się wyniki na najlepszego lekarza w Toruniu Elżbietę Bosak słusznie rozpierała duma.
W pierwszej dziesiątce znalazło się aż pięciu lekarzy z jej szpitala. Klasyfikacja  wyglądała następująco:
dr Alicja Szymańska      - chirurg                             27 % głosów
dr Leon Jasiński              - chirurg                            18 % głosów
prof. Stanisław  Mich     - chirurg, transplantolog    11% głosów
dr Adam Gajewski         - internista + medycyna holistyczna    - 8 % głosów
dr Maks Keller               - chirurg                              5 % głosów
Pozostałe 31% głosów przypadało dla lekarzy z innych szpitali i przychodni miejskich i specjalistycznych.
      Sylwia, jak to się stało, że Alicja  zdobyła aż tyle głosów, zagadnął ją Daniel Orda
-Przyszła  do pracy w Copernicusie po mnie i tak już ją kochają w Toruniu?
Sylwia spojrzała na niego z  ironią.
- Jest po prostu najlepsza. Jest Chirurgiem i kobietą. Obaliła mit, że baba chirurg, to ani baba, ani  chirurg.
A ty Daniel, bierz z niej przykład i ucz się. Przede wszystkim angażuj się w pacjentów, a nie traktuj ich przedmiotowo.
     Od tego czasu do szpitala Copernicus coraz częściej zaczął zaglądać Prezydent Łącki. Nie wiadomo, czy spowodowane było to rankingiem, czy urokiem osobistym dr  medycyny, pulmonologa
Elżbiety Bosak. Zaczął pomagać szpitalowi w pozyskiwaniu pieniędzy na pawilon rehabilitacyjny.
Zapoznała go również ze swoim synem Jankiem. Niestety   pan prezydent nie przypadł do gustu Jankowi. Można było zauważyć, że Janek, niepokorny licealista był zazdrosny o swoją mamę.
     Matka starała się jak mogła  pomagać synowi w zaaklimatyzowaniu się w Polsce. On jednak nie czuł się tu najlepiej. Tęsknił za ojcem, Belgią, koleżankami i kolegami.
Nie miał problemu z językiem polskim, chociaż urodził się w Belgii i tam wychował. Matka stawiała na edukację syna, a przede wszystkim na naukę języka kraju, skąd ona pochodzi. Babcia Natasza Bosak wspierała jak mogła córkę w wychowywaniu wnuka. Jednak jak sam Janek powiedział, kochał mocno babcię, ale niestety między nimi trwał konflikt pokoleń.

1 komentarz: