piątek, 27 września 2013

Siostra oddziałowa część 37


 

Rano Beata obudziła się z bólem głowy.  Dobrze wie, że ból głowy sam nie przechodzi, więc nie warto się  katować i czekać, że samoistnie odejdzie. Zjadła śniadanie, wzięła tabletkę, popiła dużą ilością niegazowanej wody mineralnej. Zrobiła sobie staranny makijaż i  pojechała do SANEPiDu.
 Spotkała się z kierownikiem sekcji oświaty. Przedstawiła propozycję współpracy i spotkanie się z młodzieżą gimnazjalną.
- Z nieba nam pani spadła. Problem nadwagi i otyłości dzieci i młodzieży  jest coraz większy.
Tego się nie spodziewała. Za cykl wykładów zaproponowano jej spore wynagrodzenie.
- To dobrze, jeśli tak pani uważa, to również umowę podpiszemy  z panią mgr Sylwią Matysik.
Po tygodniu w prasie lokalnej ukazały się zdjęcia i artykuł na temat cyklu odczytów w szkołach ponadgimnazjalnych.
- Beatko, moje dziecko, gratuluję ci.
- Tatuś nam nie wierzył?
- Teraz mogę się przyznać, że nie. Ty zawsze miałaś do wszystkiego słomiany zapał.
- Do wszystkiego, ale nie do spraw związanych ze zdrowiem i życiem ludzi.
Nawet pani dyrektor Elżbieta Bosak podziękowała im za to, że włączyły się w realizację programu promującego zdrowie i walkę z nadwagą i otyłością w Toruniu.
Daniel Orda był dumny ze swojej kobiety, jak zobaczył ją w gazecie. Ona dziękowała  mu za pomoc w znalezieniu odpowiednich materiałów i pisaniu referatów, konspektów spotkań, prezentacji multimedialnych.
     Na oddziale chirurgii zaczęła odbudowywać się zdrowa atmosfera. Olga wyjechała do Rzeszowa. Co prawda do końca   rozwiązania będzie na zwolnieniu lekarskim, później na rocznym urlopie macierzyńskim. Mąż obiecał dyrektor szpitala, że jego  żona już nie wróci do Torunia, bo jej miejsce jest w Rzeszowie.
Ta deklaracja ucieszyła Elżbietę, może  na jej miejsce zatrudnić innego lekarza.
     Alicja z Maksem jak dawniej cieszyli się swoja miłością. Jeśli nawet widziała go zamyślonego, nieobecnego nie próbowała o nic pytać. Wiedziała, że czas leczy rany, a jej życiowe doświadczenia w tym jej pomagały.
Iza Wanat po nieudanej terapii małżeńskiej miała dylemat, czy powrócić do narkotyków, czy wykazać się silną wolą.
Zdrowy rozsądek zwyciężył.
Próbowała odbudować dobre relacje z mężem, niestety to się nie udawało. Gdy  zobaczyła  na własne oczy z kim jej mąż ją zdradza,  próbowała przeprosić Alicję za  karczemną awanturę, którą jej kiedyś urządziła na szpitalnym holu. Dała jej do zrozumienia, że zawsze i wszędzie może na nią liczyć, we wszystkich sprawach. Alicja przyjęła jej przeprosiny chłodno, bez żadnych emocji.
Doktor Żelichowska zakochana na zabój w Wanacie miała przyjemność spotkać się w windzie z żoną Piotra. Cisza, która panowała w windzie, była wymowniejsza od mowy.
Wychodząc z niej rzuciła w stronę Żelichowskiej niesympatyczny epitet.
- Chyba pani pomyliła adresata. Powiedziała piękna Magda.
- Nie szanowna pani doktor. Lekarki  są zawsze jak dziewczyny, które nie znają dnia ani godziny. A pani szczególnie się do tego przygotowuje. No cóż, zapięcie od biustonosza czasami  przedłuża grę wstępną.
Uśmiech z pięknej twarzy doktor Żelichowskiej znikł. Szła korytarzem i myślała o co jej chodzi z tym biustonoszem?
Filip został przeniesiony na oddział neurologiczny. Dochodził powoli do zdrowia. Wracała mu pamięć. Niestety, Beaty sprzed wypadku w żaden sposób nie mógł sobie przypomnieć.   Była świadoma, że osoby targające się na swoje życie wcześniej czy później muszą być poddawane badaniom psychiatrycznym.
      Rehabilitacja Daniela przynosiła pozytywne skutki. Ale przy stole operacyjnym niestety jeszcze nie mógł stanąć. Docent Karkoszka zaproponował mu  asystenturę. Daniel nie był świadomy co go czeka. Docent to osoba wyjątkowo zakochana w pieniądzach, z góry wiadomo było, że "czarną robotę" za niego będzie  odwalał Orda.

4 komentarze:

  1. to kiedy kolejna część ?
    I jeśli możesz to wyłacz wpisywania kodu

    OdpowiedzUsuń
  2. To może mi pomożesz i powiesz jak to zrobić. Nie wiem

    OdpowiedzUsuń
  3. ładne, podoba mi się

    OdpowiedzUsuń
  4. Szkoda mi Izy Wanat. To przez swojego kochanego męża ćpa. Faceci są stresorami, nie tylko w filmach i książkach, ale w życiu też.

    OdpowiedzUsuń