Następnego dnia w telewizji pokazano, że somalijscy porywacze żądają okupu za trzech polskich lekarzy. Alicja wysłuchała newsa, poszła na salę operacyjną i przeprowadziła skomplikowaną operację trzustki. Asystowali jej doktor Nowak i doktor Wilecki. W czasie trwania operacji wszyscy byli skupieni na tym co robią. Operacja trwała trochę więcej jak cztery godziny. Wyjątkowo zmęczona Alicja poszła do gabinetu siostry oddziałowej na zieloną herbatę.
- No proszę, proszę. Od niepamiętnych czasów moja najlepsza przyjaciółka odwiedza mnie w pracy,
- Co robisz w sobotę, zapytała Sylwię. W Bydgoszczy grają Cyrulika sewilskiego, może pojedziemy do opery.
Sylwia podeszła do Alicji i ją mocno ucałowała.
- Pewnie, że pojadę.
- Gdzie jedziecie, zapytał Wilecki, który zajrzał do Sylwii. Mogę z wami jechać?
- Chcesz jechać do Bydgoszczy na operę?
- No pewnie, że chcę. Na operze się nie znam dobrze, ale jak Orda mi opowiadał o spektaklach operowych w Bydgoszczy, kilkakrotnie sam pojechałem. Nawet mi się spodobało.
- Och ty Wilecki, i nikomu o tym nie mówiłeś ?.
- To kto zarezerwuje bilety, zapytała Alicja?
-Ja, oczywiście, że ja, jeśli mnie zabierzecie.
W sobotę w około 15:00 umówili się na Łaziennej. Okazało się, że jeszcze chęć wyjazdu wykazał Daniel. Sylwia nie protestowała.
Po spektaklu poszli do restauracji na kolację. Od niepamiętnych czasów Alicja była wyluzowana i nawet zatańczyła kilka kawałków z Wileckim. Daniel tańczył z Sylwią. Do Torunia wrócili po
północy.
Przez kolejne dni nadawali w telewizji wiadomości o porwaniu polskiej misji lekarskiej w Somalii.
.
północy.
Przez kolejne dni nadawali w telewizji wiadomości o porwaniu polskiej misji lekarskiej w Somalii.
.

W Internecie widząc zdjęcie "Dowód życia" z Maksem rozpłakała się . Jej Maks, który opiekował się nią po operacji, który dawał jej przez jakiś czas tyle miłości, który razem z nią szukał" krainy czarów" , który wyzbył ją lęku wysokości, teraz w Somalii jest sam, torturowany przez islamskich terrorystów.
Zadzwoniła do Krzysztofa i zapytała go, czy ma kogoś znajomego w MSZ. Znany w Polsce profesor Florczyk obiecał , że jej pomoże. Przysłał do Copernicusa pismo, w sprawie oddelegowania na dwa tygodnie do Warszawy dr Szymańskiej. Takie praktyki stosowano w nie jednym szpitalu. Dyrektor zapytała najpierw Alicję, czy wyraża zgodę, na operowanie razem z Florczykiem. Bez wahania się zgodziła.
W Warszawie Krzysztof uruchomił wszystkich swoich znajomych, którzy mogli pomóc w zgromadzeniu trzech milionów dolarów i przesłaniu okupu do Somalii.
Po kilku dniach od wpłacenia okupu, zakładników wypuszczono, a po tygodniu wrócili do Polski.
Załatwiając w MSZ sprawy związane z zakończeniem misji somalijskiej poproszono pana Maksa Kellera o chwilę rozmowy z dyrektorem Departamentu Afryki i Bliskiego Wschodu.
Igor i Olga czekali na korytarzu.
To co usłyszał Maks zamroziło mu krew w żyłach.
Okup za pana i pozostałych członków misji lekarskiej w Somalii zgromadziła Pani Alicja Szymańska. Ministerstwo Spraw Zagranicznych nie partycypowało w sprawach finansowych , a jedynie w załatwieniu formalności związanych z przekazaniem dolarów do rąk porywaczy, powrotem członków misji do Polski . Osoba ta nie prosiła o ujawnianie jej nazwiska, ale MSZ nie może przemilczeć takiego faktu i podpisywać się pod tym, czego nie zrobiło. Pieniądze nie poszły z państwowej puli, tylko zostały zgromadzone przez prywatną osobę. Sprawdzono, są z legalnego źródła.
Pani Alicja Szymańska, jak nam powiedziała nie znała pozostałych członków misji, jedynie pana. Dlatego rozmawiam o tym z panem.
A prywatnie muszę dodać, że pierwszy raz spotkałem kobietę tak stanowczą i charyzmatyczną. Kim ta pani jest dla pana?
- Tak, Alicja jest taka jak pan mówi.
Dla mnie była i jest kimś bardzo ważnym. A ja dla niej? Myślami zaczął gdzieś błądzić. Tak, ocknął się, ja dla niej jestem pewnie nikim.
A prywatnie muszę dodać, że pierwszy raz spotkałem kobietę tak stanowczą i charyzmatyczną. Kim ta pani jest dla pana?
- Tak, Alicja jest taka jak pan mówi.
Dla mnie była i jest kimś bardzo ważnym. A ja dla niej? Myślami zaczął gdzieś błądzić. Tak, ocknął się, ja dla niej jestem pewnie nikim.
- Dziękuję panu, że poinformował mnie o tym ,kto zdobył pieniądze na okup.
Pożegnał się i wyszedł.
W telewizji kilkakrotnie pokazywali trójkę młodych lekarzy wyrwanych z rąk somalijskich bandytów.
W Warszawskim szpitalu wojskowym poddani zostali badaniom specjalistycznym. Igor musiał zostać na obserwacji, ponieważ badania wykazały problemy z sercem.
Maks w samolocie, w którym lecieli do Polski namawiał Olgę, aby pojechała z nim do Torunia. Powiedziała, że jak w Rzeszowie załatwi ważne dla niej sprawy przyjedzie do niego.
Olga przyszła do jego sali pożegnać się. Maks sprawiał wrażenie obojętnego, zupełnie innego człowieka niż był w Somalii.
- Maks muszę już iść, przyjechał po mnie mąż.
- Jaki mąż. Przez cały czas udawałaś kobietę wolną, a dopiero teraz dowiaduję się, że masz męża?
- Maks kocham cię. Rozwiodę się dla ciebie. Będziemy razem, jak sobie przyrzekaliśmy .
- Już nie chcę twojej miłości, nie chcę ciebie, wracaj do męża.
Chciała pocałować go na pożegnanie. W pierwszej chwili miał ochotę ją odepchnąć. Ale później, jak pijawka przyssał się do jej szyi. Nie zauważyła, że zostawił jej krwawe wybroczyny namiętności, kolokwialnie zwane malinkami.
W Warszawskim szpitalu wojskowym poddani zostali badaniom specjalistycznym. Igor musiał zostać na obserwacji, ponieważ badania wykazały problemy z sercem.
Maks w samolocie, w którym lecieli do Polski namawiał Olgę, aby pojechała z nim do Torunia. Powiedziała, że jak w Rzeszowie załatwi ważne dla niej sprawy przyjedzie do niego.
Olga przyszła do jego sali pożegnać się. Maks sprawiał wrażenie obojętnego, zupełnie innego człowieka niż był w Somalii.
- Maks muszę już iść, przyjechał po mnie mąż.
- Jaki mąż. Przez cały czas udawałaś kobietę wolną, a dopiero teraz dowiaduję się, że masz męża?
- Maks kocham cię. Rozwiodę się dla ciebie. Będziemy razem, jak sobie przyrzekaliśmy .
- Już nie chcę twojej miłości, nie chcę ciebie, wracaj do męża.
Chciała pocałować go na pożegnanie. W pierwszej chwili miał ochotę ją odepchnąć. Ale później, jak pijawka przyssał się do jej szyi. Nie zauważyła, że zostawił jej krwawe wybroczyny namiętności, kolokwialnie zwane malinkami.
- Alicja słyszałaś. Maks już jest w Polsce.
- Słyszałam i widziałam go w telewizji.
Do Warszawy przyjechali po Maksa rodzice. Przyjął to tak po prostu, normalnie. Noc spędzili w hotelu. Wieczorem, gdy ojciec spał, matka opowiedziała mu o spotkaniu z Alicją.
- Po co do niej pojechaliście?
- Przeprosić za zachowanie ojca, on przypadkiem nie wszedł do jej sypialni.
- I przyjęła przeprosiny?
- Nie, wyrzuciła nas z mieszkania.
- Dobrze zrobiła, ja też bym tak zrobił. Ojciec, mój własny ojciec zrujnował mi życie i mojej kobiecie, którą tak trudno zdobyłem.
- Kocham ją bardzo, ale nie potrafię spojrzeć jej w oczy. Wstyd mi za ojca, za moich rodziców, za wszystko.
Skrzywdziłem ją, zawiodłem na całej linii. A ona pomimo to, załatwiła okup i wyrwała nas z Somalii.
- O czym ty mówisz synku, skąd masz takie wiadomości?
- Wiem wszystko z Ministerstwa Spaw Zagranicznych. Nie jestem w stanie jej się wypłacić za to, co dla mnie zrobiła, co dla nas zrobiła. Gdyby nie ona, już pewnie dzisiaj nie byłoby mnie na świecie.
Rano ojciec przekonywał go, aby pojechał z nimi do Szwajcarii.
- Nie, ja muszę wracać do Torunia. Muszę w pierwszej kolejności spotkać się z Alicją, przeprosić za wszystko i podziękować, za to co dla mnie zrobiła.
- Ona o tobie dawno zapomniała, ułożyła sobie na nowo życie. Powiedział do syna Gustaw.
Maks popatrzył na ojca z nienawiścią.
- Nienawidzę cię. Wykrzyczał.
- Zrujnowałeś mi życie, zrujnowałeś życie Alicji.
Gdy ojciec chciał coś odpowiedzieć, zamachnął się i przyłożył mu w twarz tak mocno, że rozpadły mu się na kawałki okulary .
- Wziął swój plecak, wychodząc z hotelowego pokoju trzasnął drzwiami.
Za chwilę wrócił .
- Mamo, zabieraj swoje rzeczy, jedziesz ze mną do Torunia.
Teraz wiem, że twoje życie to pasmo zmartwień, kłopotów z mężem alkoholikiem, babiarzem i gwałcicielem.
Krystyna pojechała z Maksem do Torunia, Gustaw poleciał do Szwajcarii.
- O czym ty mówisz synku, skąd masz takie wiadomości?
- Wiem wszystko z Ministerstwa Spaw Zagranicznych. Nie jestem w stanie jej się wypłacić za to, co dla mnie zrobiła, co dla nas zrobiła. Gdyby nie ona, już pewnie dzisiaj nie byłoby mnie na świecie.
Rano ojciec przekonywał go, aby pojechał z nimi do Szwajcarii.
- Nie, ja muszę wracać do Torunia. Muszę w pierwszej kolejności spotkać się z Alicją, przeprosić za wszystko i podziękować, za to co dla mnie zrobiła.
- Ona o tobie dawno zapomniała, ułożyła sobie na nowo życie. Powiedział do syna Gustaw.
Maks popatrzył na ojca z nienawiścią.
- Nienawidzę cię. Wykrzyczał.
- Zrujnowałeś mi życie, zrujnowałeś życie Alicji.
Gdy ojciec chciał coś odpowiedzieć, zamachnął się i przyłożył mu w twarz tak mocno, że rozpadły mu się na kawałki okulary .
- Wziął swój plecak, wychodząc z hotelowego pokoju trzasnął drzwiami.
Za chwilę wrócił .
- Mamo, zabieraj swoje rzeczy, jedziesz ze mną do Torunia.
Teraz wiem, że twoje życie to pasmo zmartwień, kłopotów z mężem alkoholikiem, babiarzem i gwałcicielem.
Krystyna pojechała z Maksem do Torunia, Gustaw poleciał do Szwajcarii.
Super ;) czekam na spotkanie Alicji z Maksem :)
OdpowiedzUsuńCudowne :D Jestem ciekawa reakcji Ali na Maksa :D
OdpowiedzUsuńNie ładnie podnosić ręki na rodzica, ale w tym przypadku Gustawowi się należało. Szkoda tylko, że tak mało mu się oberwało
OdpowiedzUsuń